Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział II: Zasady są po to aby je łamać

Odnalazlem siebie samego

:: odnalazlem-samego-siebie ::

Rozdział II: Zasady są po to aby je łamać

Kiedy za oknem dostrzegłem pierwsze promienie słońca musiałem wrócić do rzeczywistości i w końcu przestać marzyć o ciele chłopaka który doprowadził mnie do wrzenia. Spodziewałem się że mimo mojej zmiany rutyna panująca w domu się nie zmieni i za chwilę do mojego pokoju wbiegnie uradowana Rose która bez chwili zastanowienia rzuci się na mnie i zacznie uderzać z impetem w moje piersi. Spokojnie patrzyłem na zegarek oczekując mojej siostry, ale ku mojemu zdziwieniu spóźniała się. O dziwo na korytarzu również nie słyszałem żadnych dźwięków więc spokojnie się przebrałem i wszedłem do salonu. Ku mojemu zdziwieniu i tam nikogo nie zastałem i szczerze cieszyłem się z tego powodu, wiedziałem że mam chwile dla siebie i swoich myśli, mogę jeszcze przez jakiś czas oddać się marzeniom i przyjemności jakiej to towarzyszyło. Wolnym krokiem udałem się do pokoju muzycznego i usiałem przy fortepianie. Zrobiłem to co dyktowało mi serce bardzo powoli przejechałem dłonią po klawiaturze próbując przypomnieć sobie ten sam zapach piżmu co zeszłej nocy. Wolno i delikatnie zacząłem naduszać klawisze jak gdyby były ciałem mojego kochanka, jak gdybym pieścił go w ten sposób. Ponownie oddałem się w sferę marzeń, wyobraziłem sobie kolejne pocałunki pieszczoty a nawet fellatio w jego wykonaniu i moją dłoń zaciskającą się na jego włosach. Mój penis ponownie był gotowy do działania a ja nerwowo zacząłem poruszać biodrami próbując sobie ulżyć. Zatraciłem się w tym całkowicie ciągle wygrywając melodię oddającą moje wczorajsze emocje, nic poza tym nie istniało aż do momentu gdy poczułem zaciskającą się dłoń na moim ramieniu.
-Edwardzie Cullen, tego się po dobie nie spodziewałam… Co cię doprowadziło do… takiego pionu – Moje rozmyślania przerwała Rosali która bez mniejszego ostrzeżenia wparowała do pokoju muzycznego najwyraźniej wracając z miejsca w które nie byłem zaproszony
Znowu ta suka czego ona chce?
Zrobić ci loda idioto.
-No tak Rosalie, któż inny mógł by mi przerywać taką chwilę jak nie ty. –Powiedziałem obojętnie jak gdyby nigdy nic.
-No co ty Eddi, oboje wiemy że cieszysz się na mój widok, i on chyba też – Ross nie czekała na odpowiedź, w swoim naturalnym wampirzym tempie usiadła mi na kolana jak gdyby próbowała się nadziać na mojego członka.
Skąd ona się urwała.
I co do jasnej cholery wyprawia, mój wacek na samom myśl flaczeje.
Tak, ona jest najlepszym środkiem antykoncepcji.
Szparka cipka i jest flak na kutasa chcicę masz
-I widzisz mój cały wysiłek by stał poszedł na marne bo wcięłaś mi się w przyjemne myśli. –Powiedziałem z wrednym uśmiechem i pocałowałem ją w czoło. Nie dało się ukryć że zrobiłem to z niebywałą satysfakcją a ona zdziwiona spojrzała na mnie jak na trędowatego.
-Tak, albo najzwyczajniej w świecie wczoraj się tak zmęczyłeś ze dzisiaj nie masz siły na działanie Eddi – Rosali nie pozostała mi dłużna, była zwolenniczą zasady oko za oko ząb za ząb, ale ta odpowiedź mnie wyjątkowo zaskoczyła.
Mówiłem ci żebyś nie jęczał w domu pełnym wampirów.
Weź się zamknij skąd mogłem wiedzieć że podsłuchuje?
Wymusiłem uśmiech i próbowałem nie zalać się rumieńcem więc spokojnie wstałem zrzucając ją z siebie i patrzyłem jak na robaka.
-Widzisz Rosie myśli o kimś potrafią doprowadzić do tego czego ty nie możesz osiągnąć padając na kolana chcąc polerować moje berło.
Po tych słowach wstałem i wyszedłem ostatni raz patrząc na jej zażenowaną minę. Satysfakcjonował mnie taki rozwój sytuacji i nie byłem w stanie tego ukryć. Niestety wiedziałem że nie jestem w stanie oprzeć się myśleniu o przepięknym ciemnowłosym chłopaku więc po raz kolejny bez słowa uciekłem z domu. Na szczęście tego dnia nie było takiego słońca jak zapowiadali, bez obaw mogłem wsiąść w moje volvo i spokojnie odjechać z dala od tego miejsca. Nie śpieszyło mi się, wolno jeździłem dookoła miasta łudząc się że ponownie będzie mi dane spotkać mojego Adonisa. Jak zawsze, musiało dojść nawet w moim przypadku do oświecenia, ale tym byłem zdziwiony. Przypomniałem sobie wygląd chłopaka i jego boski kolor skóry widziałem w pamięci jego indiańskie rysy twarzy a w tedy z całej siły nadusiłem pedał gazu i skierowałem się w stronę rezerwatu La Push. Dobrze wiedziałem że nie mamy tam prawa przebywać, mimo to byłem gotowy zaryzykować, uznałem że to może być jedyna szansa by spotkać moją miłość? Dla pewności zatrzymałem się przed granicą wziąłem głęboki wdech ale ani na moment nie cofnąłem się i ponownie przycisnąłem gaz. Wolno ale nerwowo przemierzałem zakazany teren rozglądając się uważnie czy aby nikt nie zwrócił na mnie uwagi. W głowie błądzimy mi myśli o tym co by było gdyby i chyba byłem gotowy stanąć przed tym wyzwaniem. Było tak do momentu gdy dojechałem do wysokiego klifu z którego skakało paru facetów w mniej więcej w moim wieku.
No stary, to teraz wypatruj czy w tej grupie jest to ciacho.
Nie czułem ani zapachu ani nie widziałem tego który w jednej chwili pobudził moje zmysły do działania. Ale czekałem łudząc się że to się szybko zmieni i dołączy do grupy chłopaków ryzykujących swoje życie dla chwili adrenaliny. Czas mijał nieubłagalnie sekundy, minuty a nawet chyba godziny, nie wiedziałem czy jest sens czekać bo w żaden sposób nie zapowiadało się na przyjście tego którego wyczekiwałem.
Cholera naprawdę cię pojebało on nie przyjdzie.
Będzie, on musi się tu zjawić, wcześniej czy później.
To czekanie nie ma sensu, jeśli masz go spotka to i tak do tego dojdzie… Poza tym przypominam ci kurwa to jest facet!
Tak, nie byłem w stanie już dłużej czekać, a głos który mnie tak cholernie wkurwiał niestety miał rację. Oszalałem na punkcie faceta i jeszcze złamałem zasady przez które może wyniknąć niezła jadka, musiałem wiać stąd póki nikt mnie nie zobaczył i póki nie posunąłem się do desperackich kroków zakochanej panienki. W końcu jakie jest prawdopodobieństwo że tamten facet jest homoseksualny albo bi… Jakie jest prawdopodobieństwo że będzie mną zainteresowany chociaż przez minutę przez cholerną minutę która dała by mi szansę na szczęście. Na cholerne szczęście którego szukam od zawsze przed którym uciekałem oszukując samego siebie wmawiając sobie że nikogo nie potrzebuję i że jest mi dobrze tak jak jest. Nie dawałem rady wiec wycofałem samochód i ruszyłem tą samą drogą którą jechałem wcześniej byłem rozpędzony i nawet nie zdążyłem wyrwać się z otaczającej moje myśli mgły gdy uderzyłem o coś z impetem. Pośpiesznie wysiadłem z samochodu, a to co zobaczyłem wywołało u mnie przerażenie.
O jasna cholera co ty kurwo zrobiłeś?
Nic się nie stało, nie mogło się stać.
Ta jasne, zobacz to co zniszczyłeś.

***

Notka for Ara :*


Głosuj (4)
eternallyalive 21:29:41 20/06/2010 [Powrót] Komentuj

|| TsukiYasha ||

Ojejku.. Nie sądzę, żeby Edward tak krytycznie i wulgarnie do siebie podchodził. No ale, dowiemy się, kiedy poznamy go w Midnight Sun, o ile rzecz jasna ono w ogóle wyjdzie. Nie chcę co prawda myśleć, że Edward jest jakąś zatwardziałą panienką, która nie ma w sobie czegoś z dzikiego zwierza, tylko po prostu jestem jeszcze pod wpływem zdziwienia jego myślami ;)
brak www || data:17:16:29 2/07/2010

chello089074143142.chello.pl || IP: 89.74.143.142

|| Cullen's Diary ||

Pamiętasz jeszcze szalonych, niezrównoważonych Cullenów, którzy doprowadzali wiele osób do łez? Oczywiście były to łzy wywołane śmiechem ; )
Wracamy w lipcu!
Nie przegap!
http://cullens-diary.wjo.pl/
brak www || data:18:42:11 25/06/2010

dly233.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.24.54.233

|| Nieśmiertelna ||

Nie no kobieto, masz talent! xD

Ostre teksty ten Edzio wali :P
brak www || data:14:19:47 25/06/2010

188.147.150.175.nat.umts.dynamic.eranet.pl || IP: 188.147.150.175

|| Ja. ||

Kiepskie.
brak www || data:18:04:27 22/06/2010

095160082250.police.vectranet.pl || IP: 95.160.82.250

|| Clau :) ||

Robi się coraz ciekawiej :) Czekam na kolejną notkę
brak www || data:16:25:29 22/06/2010

zadole-k-ce249198223077.c198.msk.pl || IP: 77.223.198.249

|| bez podpisu ||

no no, ciekawe opowiadanie. Zapraszam na moje :)
http://skazany-na-smierc-mysza-reaktywacja.blog4u.pl/ || data:13:44:59 22/06/2010

zalogowany || IP: zalogowany

|| Ariu ||

Coraz bardziej akcja się rozwija, czekam z niecierpliwością na następny rozdział ;)
brak www || data:23:36:33 21/06/2010

ad215.alfaks.com || IP: 213.25.24.215

|| Def ||

co ja tutaj będę pisać, że ma talent dziewczyna - przecież to wszyscy wiedzą :D bardzo mi się podobała druga notka. Ah ta Rosie! :*
brak www || data:22:30:39 20/06/2010

81-219-136-211.adsl.inetia.pl || IP: 81.219.136.211

|| Ara ||

Sweet <3 a ta dedykacja skarbie lovciam Cię!
brak www || data:21:42:11 20/06/2010

chello089076105204.chello.pl || IP: 89.76.105.204

|| Kaer ||

Jak mogłaś skończyć w takim momencie? :[ Świeetne to jest!
brak www || data:21:40:29 20/06/2010

chello087206182230.chello.pl || IP: 87.206.182.230


Podstrona: *1* / 2